Księga penisa:
zobacz z wierzchu
rozbierz go




Archiwum kochanki:
2005
kwiecień (1)
maj (3)
czerwiec (1)
październik (1)

2006
styczeń (5)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
lipiec (4)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (9)
grudzień (9)

2007
styczeń (6)
luty (8)
marzec (6)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (8)
lipiec (5)
sierpien (8)
wrzesień (4)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2008
maj (1)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (1)
listopad (2)

2009
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (3)
lipiec (6)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (5)

2010
styczeń (4)
luty (7)
marzec (3)





"Sex to zmysłów czar w rytmie naszych ciał..."

zdjęcie: Ryan
szablon: colld

tak miała wyglądać ta noc >> niedziela, 31 grudnia 2006 00:18:03
Wchodzę... Jesteś gotowy do wyjścia. Mamy iść na tą naszą imprezkę u znajomych. Jednak mamy jeszcze 1h. Poszliśmy do kuchni i stwierdziliśmy, że mamy ochotę na budyń. Mimo, że obydwoje nie cierpimy mleka. Tego, że jest białe, że dziwnie pachnie i że śmierdzi, gdy jest gotowane. Nalaliśmy gotowy budyń do jednego, dużego talerza. Usiadłam na stole, Ty na krześle po Bożemu. I jak to bywało dawniej karmiliśmy się nawzajem. Gdy wstałeś... zaczęliśmy się całować, chyba ponosiły nas emocje. Tak długo czekaliśmy na noc sylwestrową. Masz na sobie jeansy ze skórzanym paskiem i tą czarną koszulę w jasne paski. Pomału zaczynam ją rozpinać... moje ręce błądzą po Twoim torsie. Nie chcesz zostawać dłużnym, grzecznie podnoszę rączki do góry, pewnym ruchem ściągasz bluzkę. Całujesz mnie po szyi, karku przechodzi mnie lekki dreszcz. Lekko łaskoczesz... Jak bardzo cieszę się, że jestem z Tobą. Nie masz już koszuli. Obiecuje, że nie będzie Ci zimno.

Szkoda nic nie zostawić sobie na deser.
Sylwester mimo, że dziś to wieczorem. Plany zawsze mogą się zmienić.
c.d.n. mam nadzieję

komentarze [8]

'Kłótnia to coś w rodzaju emocjonalnego detoksu.' >> sobota, 30 grudnia 2006 00:01:00
'Jesteśmy więc w zdecydowanie lepszej sytuacji od mężczyzn, bo łatwiej okazujemy uczucia. Kiedy uzewnętrzniamy własne emocje, pozwalamy sobie rozładować napięcie na bieżąco. Zachowując zaś stoicki spokój, kumulujemy je i w konsekwencji działamy przeciwko sobie. Takie tłumienie emocji może się odbić na zdrowiu (...). W Twoim mężczyźnie zauroczyło Cię to, czego potrzebowałaś akurat wtedy, gdy go spotkałaś (...) Brak sporów mógłby oznaczać, że skapitulowaliście, uznaliście, że nie ma już sensu inwestować w związek. Nie ma zaś sensu, gdy [kłótnia] nie zmienia niczego. Bo wtedy związek zamiera, nie ewoluuje.'

Nie jest łatwo żyć z człowiekiem, który jest dla Ciebie całym światem. Jak się wszystko wali... porozmawiajmy o czymś milszym. Gdy się można pogodzić, powiedzieć fundamentalne: "Kocham Cię", przytulić tak naprawdę, tak inaczej, tak z pragnieniem powrócenia do stanu sprzed kłótni, lecz z pierwiastkiem perspektywy zmian na lepsze. To jednak nie będzie to samo.

komentarze [3]

koniec roku >> czwartek, 28 grudnia 2006 15:55:50
mój ideał teraz zapewne siedzi przed komputerem albo czyta gazetę.
a jakby tak...
idziemy na górę, pokazuję Ci dom, w którym spędzimy sylwestra ze znajomymi, którzy już krzątają się na dole. Po kolei każdy pokój, chwila wytchnienia w okolicach łazienki... obudzeni przez krzyk wchodzących do domu kolejnych gości, przeszliśmy na poddasze. Na widok ogromnego łóżka zabrakło nam pokory. Po pewnym czasie słyszymy, że ktoś nas szuka. Myślę, że będziemy tu spać...

(Dom jest własnością naszych znajomych, którzy wyjechali na narty. Poszaleć na osobności, a że ktoś musi podlewać kwiatki i karmić kota to... jednak skorzystaliśmy i zorganizowaliśmy małą imprezkę)

komentarze [5]

marzenia >> poniedziałek, 25 grudnia 2006 23:09:11
By za kilka lat spędzić święta razem. Nie u rodziców jednych czy drugich, lecz zrobić takie nasze święta z naszą rodziną, z naszymi dziećmi. Posłuchać Ewangelii czytanej przez nasze dziecko, podzielić się opłatkiem, zasiąść do naszego wigilijnego stołu, tłumaczyć dzieciom liczne tradycje, pójść na pasterkę, a w nocy, gdy życie ucichnie kochać się...

Nie przejmować się tym, że po kilku dniach wolnych idziemy do pracy, że przygotowania do świąt kosztowały nas trochę czasu i pieniędzy, że dzieci mają do odrobienia lekcje, że trzeba jeszcze narysować bałwanka i wykleić watą, że jutro należy wcześnie wstać, by zając się domem przed wyjściem, że o 18 mama zapowiedziała się z wizytą, że za 2 dni musisz wyjechać służbowo, że nie wyprasowałam Ci koszuli, że nie oddałam płaszcza do czyszczenia, że na półkach z książkami na samej górze zalega kurz, że brakuje nam czasu na wszystko...

Świat bez Ciebie nie miałby sensu. Jesteś niezbędny.

komentarze [16]

pod choinkę >> sobota, 23 grudnia 2006 22:39:19
"Prawnik z City zarobił tyle pieniędzy występując w sprawie sądowej między dwoma potentatami finansowymi, że postanowił zrobić odlew swej męskości ze szczerego złota najwyższej próby."

Trybuna
komentarze [0]

zima >> poniedziałek, 18 grudnia 2006 14:18:53
Środek grudnia. Śnieg dość trudno narysować, lepiej pooglądać zdjęcia.

Standardowo wchodzę, rozbieram się, przechodzę do kuchni. Przyniosłam ze sobą trochę cytrusów, musisz dbać o siebie. Idę do pokoju. Decydujemy się oglądnąć film. Idąc na kompromis jest to jakieś romansidło o wartko rozwiniętej akcji. Siedzimy, a właściwie leżymy obok siebie, żeby było spokojnie i całkiem grzecznie musiałby ktoś nas związać. Czy ktoś się podejmie?

Jesteś obok mnie. Na wyciągnięcie ręki, mogę zrobić z Tobą, co chce... wędrujące ręce po naszych ciałach, uczucie uderzającego gorąca... jesteś mój...

komentarze [6]

odważna dziewczynka >> poniedziałek, 11 grudnia 2006 22:05:30
pomijając mniemanie o sobie po dokonanym czynie czuję się z tym dobrze.

Wchodzę do Ciebie jak zawsze... szukasz w pośpiechu kluczy, spodziewasz się mnie 1h później, otwierasz zaspany z uśmiechem, nie mogłam się oprzeć musiałam do Ciebie przybyć, miałam do omówienia z Tobą bardzo ważny temat. Otwierając nieświadomy akcji, spokojnie zapraszasz mnie do środka. Ściągam buty, chowam kurtkę do szafy. Uśmiecham się serdecznie. Przechodzę w centralne miejsce domu, podobno to z ogłupiającym tv, przynajmniej tak jest w 90% polskich domów. Naszczęście wyłączony, rozkoszuję się chwilą ciszy, kładę na Twoim ogromnym łóżku [zawsze na mnie działało]... Pytam o to jak Ci zleciały ostatnie dni. Patrzę, co robisz. Rozmawiamy... właśnie tylko rozmawiamy, ale o niesamowicie ważnych rzeczach dla nas... Rozkoszuję się wewnętrznym spokojem, poczuciem, że wiem co tu robię, ciepłota bijąca od Ciebie... i ten brak skarpetek ;)
Jesteś moją słabością - potwierdzono klinicznie.
Póki czas nie żałuję. Lubię Cię. Najwyżej wyjdę na jeszcze większą idiotkę. Chociaż nie wiem, czy jeszcze można...

komentarze [7]

imieniny >> poniedziałek, 4 grudnia 2006 18:21:21
nie dostałam kwiatka :]
foszek...!

[notka z przymrużeniem oka]
komentarze [6]

Prostytutka >> piątek, 1 grudnia 2006 16:56:29
"Salome Simon uprawiała seks z 50 tysiącami mężczyzn w kraju gnębionym przez AIDS, ale nie zaraziła się wirusem HIV. Lekarze sądzą, że w jej organizmie kryje się klucz do szczepionki na tę chorobę. Mimo 20 lat badań tajemnica jej odporności pozostaje jednak niewyjaśniona."

"(łóżko) na którym Salome wykonuje pracę kenijskiej prostytutki, licząc 50 pensów za numer."

Ma kobieta przebieg...
komentarze [1]