Księga penisa:
zobacz z wierzchu
rozbierz go
Archiwum kochanki:
2005
kwiecień (1)
maj (3)
czerwiec (1)
październik (1)
2006
styczeń (5)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
lipiec (4)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (9)
grudzień (9)
2007
styczeń (6)
luty (8)
marzec (6)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (8)
lipiec (5)
sierpien (8)
wrzesień (4)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)
2008
maj (1)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (1)
listopad (2)
2009
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (3)
lipiec (6)
październik (2)
listopad (4)
grudzień (5)
2010
styczeń (4)
luty (7)
marzec (3)
"Sex to zmysłów czar w rytmie naszych ciał..."
zdjęcie:
Ryan
szablon: colld
Nadzieja... >> poniedziałek, 23 stycznia 2006 22:16:17
"Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja
Może masz skrzydła, których by Tobie pozazdrościł ptak
Może masz serce całe ze szlachetnego szkła
Może masz kogoś, a może właśnie kogoś Ci brak
Nie płacz, nie płacz, o nie
Może masz oczy, w których nie gościł dotąd strach
Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw
Może masz litość, a może uczuć już w Tobie brak
Może masz wszystko lecz nie masz tego co mam ja
Nie ma nikt takiej nadziei jak ja
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi cały ten świat
Nie ma nikt tylu zmarnowanych lat
Nie ma nikt bo któż to wszystko mieć by chciał
Tylko ja, tylko ja"
...matką głupich...
Poza tym stara, dobra Ira. Rok 1991 płyta Mój Dom. Ten text może nie należy do najlepszych, ale też coś w sobie ma... i nie jest przypadkowo wybrany.
Ikar, żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg...
Zmienić siebie, ale rozmawiamy o przepaści...
Cały Ja, jednak wiem, teraz czego chce...
Bezsenni, dotkniij tak jak tylko mnie...
Ona i On, kiedy jesteś obok mnie ziemia staje w miejscu...
Bez Ciebie znikam, rozpływam się wśród chmur...
Parę Chwil, bo jest pare złudzeń, które warto mieć, by żyć...
Mocny, coś na złość...
Mój Dom, ale nie, nie uciekne stąd...
można by jeszcze trochę wymienić :] świetne utwory po prostu, dające... nadzieję i siłę na jutro.
komentarze [2]
listen to you heart... >> piątek, 20 stycznia 2006 21:39:22
...when he's calling for you.
Listen to your heart
there's nothing else you can do.
I don't know where you're going
and I don't know why,
but listen to your heart
before you tell him goodbye.
Twoja piosenka, pierwsza na liście ;) Może nie ubóstwiasz jej ponad wszystko, ale mi się z nią kojarzysz...
Sometimes you wonder if this fight is worthwhile.
The precious moments are all lost in the tide, yea.
They're swept away and nothing is what is seems,
the feeling of belonging to your dreams.
... i to miło kojarzysz. To dzięki niej umiem przetrwać te chwile, odpływając daleko razem z Tobą...
And there are voices
that want to be heard.
So much to mention
but you can't find the words.
The scent of magic,
the beauty that's been
when love was wilder than the wind.
...nie widzieliśmy się tydzień. Pozostało jeszcze zaledwie kilka dni. Oby kilka ostatnich dni ferii było wiecznością...
I know there's something in the wake of your smile.
I get a notion from the look in your eyes, yea.
You've built a love but...
komentarze [7]
Między nami... >> sobota, 14 stycznia 2006 22:42:49
Już za późno. Jednak miałaś rację. To już zaszło za daleko. To już jest to coś.
Jakże pedagogiczna metoda upicia mej osoby, ku wyciągnięciu jakiś niezręcznych informacji- nie zadziałała. Bo wystarczy się rozkręcić. Bo wystarczy czyste serce. Twoja pewność siebie, moje otwarte serce i już. Nic trudnego. Dobrze, o tym wiesz. Jednak przekonuje się, że nie łatwo mi o tym rozmawiać. Moje zdradliwe, lodowate dłonie ;)
Cieszę się niezmiernie, że Cię mam. Nie zawiodę. Mimo szczeniackiego zachowania. Obiecuję, że nie strace, ani gumigrama Twojej miłości. Ty mnie znasz lepiej, niż ja sama.
Dziękuję, że jesteś ze mną w ważnych momentach mojego życia. Jesteś... [za bardzo wyrozumiała ;)]
PS. Gratulacje za zdobycie się na, jakże stresujący czyn. Ładnie, pozytywnie, bossssko [;P] po prostu. Ale w pewien sposób wyjątkowo. Mi się naprawde podoba ;)
komentarze [6]
You must be angel... >> sobota, 14 stycznia 2006 22:24:37
Trochę zmieniamy styl pisania... i koncepcję. Bo trzeba być sobą.
Pojawił się ktoś na kogo inaczej patrzę. Ktoś ważniejszy, pośród tłumu innych. Właśnie teraz sobie to uświadamiam. Ten ktoś jest dość blisko, na wyciągnięcie dłoni... Mądry, niezwykle inteligentny gentlman. Pan o anielskiej cierpliwości, wiecznym uśmiechu na twarzy; przemawiający optymizm, ciekawość świata, wiara w siebie, głęboko patrzące oczy, ciemny zarost, ładny zapach, otwartość na ludzi, bezczelność, możliwość zmieniania świata wokół i to... coś, co przyciąga, co wywołuje dreszcz. Niekończące się tematy, poczucie bezpieczeństwa, brak potrzeby spojrzenia na zegarek...
"Poszybować chociaż raz... ponad śmierć, ponad czas... wiecznie kochać, wiecznie życ... wolnym być, sobą być..."
Ostatnio wspólna posiadówka... choć stwierdzenie 'ostatnio' można by zastąpić prawie codziennie... Dość długa, miła, przyjemna, we dwoje. Swobodnie, otwarcie, wszystko i o wszystkim... I te inne spojrzenia, wymijające, ale i tak gdzieś tam się spotkają. Jakieś mało zręczne sytuacje, ale traktowane pozytywnie.
Dziecinne. Chyba. Wszystko, co dziecinnie poznawane jest prawdziwe.
To, co było wcześniej jest nieprawdą. To jest inne. Wiarygodne. Namacalne.
Ilość dreszczy: niezliczona.
komentarze [3]
wymuszone2 >> sobota, 14 stycznia 2006 21:54:36
jednak... uparcie kontynuuję
komentarze [0]